Z różnych komórek Urzędu Stanu Cywilnego mężczyzna wyniósł gigabajty danych osobowych i dokumentów. Były potrzebne działającym w Polsce agentom wywiadu Rosji m.in. do tworzenia fałszywych tożsamości.
Tomasz L. został zatrzymany w marcu 2022 r., 21 dni po pełnoskalowym najeździe Rosji na Ukrainię.
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszli do filii jednego z miejskich urzędów w warszawskich Włochach chwilę po siódmej rano. Tomas L., skromny urzędnik z pensją 5 tys. zł, miał przy sobie plecak od Armaniego. A w nim – cztery karty pamięci, trzy pendrive’y i przenośny dysk twardy. „Fakt posiadania takiej ilości prywatnego sprzętu przynoszonego do miejsca pracy nie znajdował żadnego uzasadnienia" – ocenił później prokurator Lesław Bożek. To on oskarżył Tomasza L. o szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu i doprowadził przed sąd.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny














