24 maja 2026, 08:55
Influencer znany jako Łatwogang od piątku jedzie na rowerze z Zakopanego do Gdańska. W ten sposób twórca internetowy zbiera pieniądze na leczenie Maksa Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD).Przed godz. 9 w niedzielę udało się zebrać pełną kwotę.
YouTube.com/Łatwogang
W niedzielę około godz. 7.30 influencer Łatwogang przekazał, że nadwyżka ze zbiórki zostanie przekazana na kolejne dziecko, które choruje na DMD. Kwota 12 mln zł "stuknęła" w niedzielę ok. godz. 9, gdy influencer miał przerwę na stacji benzynowej na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. - Wielkie serducha dla was, piękna sprawa - skomentował. - Maks, jesteś niesamowitym chłopakiem. To piękny dzień (...) Stała się wspaniała rzecz - mówił. - Zrobiliśmy to wszyscy razem - podkreślał. Według stanu na niedzielę godz. 9 Łatwogangowi pozostawało do przejechania ok. 177 kilometrów.
Przed startem Łatwogang podkreślił, że akcja ma charakter solidarnościowy i opiera się także na zaangażowaniu osób śledzących transmisję internetową z przejazdu. Jak zaznaczył, "każdy rodzaj wsparcia się liczy", również samo oglądanie transmisji. Decyzję o organizacji wyprawy podjął krótko po zakończeniu poprzedniej zbiórki. Jak relacjonował, inspiracją były m.in. historie dzieci chorujących na DMD, a w szczególności przypadek Maksa, który trafił do organizatorów zbiórki poprzez kontakt mailowy.Łatwogang i rowerowy przejazd z Zakopanego do Gdańska Koszt terapii przeznaczonej dla Maksa wynosi ok. 15 mln zł. Od października 2025 r. udało się zgromadzić ponad 3 mln zł, do zebrania pozostało ok. 12 mln zł. Już na starcie trasy Łatwoganga na koncie zbiórki znajdowało się ponad 400 tys. zł.Poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się zebraniem ponad 251 mln zł na rzecz fundacji Cancer Fighters. W trakcie tamtej transmisji internetowej, trwającej ponad dziewięć dni, udział brało ponad 1,5 mln widzów w szczytowych momentach.Wzdłuż trasy przejazdu gromadzą się tłumy mieszkańców, głównie dzieci i młodzież, którzy pozdrawiają influencera. Łatwogang zatrzymuje się, by zrobić zdjęcia i przybić "piątki" z osobami oczekującymi przy drodze. W Małopolsce Łatwoganga witała nawet orkiestra dęta. Do przejazdu na niektórych odcinkach dołączają również inni rowerzyści.














