Tulsi Gabbard złożyła dymisję. Nie będzie już pełnić funkcji dyrektora Wywiadu Narodowego USA. Na stanowisku pozostanie do 30 czerwca - poinformowała w piątek stacja Fox News.
Gabbard w liście rezygnacyjnym uzasadniła swoją decyzję tym, iż u jej męża Abrahama zdiagnozowano nowotwór. "U mojego męża Abrahama zdiagnozowano niedawno niezwykle rzadką postać raka kości. W nadchodzących tygodniach i miesiącach będzie mierzył się z ogromnymi wyzwaniami. W tym momencie muszę zrezygnować ze służby publicznej, aby być przy nim i w pełni wspierać go w tej walce" - czytamy w dokumencie.
Jak dodała, Abraham wspierał ją w czasie, gdy była na misji wojskowej w Afryce, podczas kampanii wyborczych i obecnie, gdy była szefową Wywiadu Narodowego. "Swoją siłą i miłością wspierał mnie w każdym wyzwaniu. Nie mogę prosić go, by swoją walkę stoczył samotnie, gdy ja zostanę na tej wymagającej i pochłaniającej czas pozycji" - tłumaczy się w liście.
Reuters napisał jednak, powołując się na osobę zaznajomioną z tą sprawą, że to Biały Dom miał zmusić Gabbard do odejścia ze stanowiska. "W ostatnich tygodniach urzędnicy Białego Domu słyszeli plotki, że Gabbard odejdzie, ale jeszcze dwa tygodnie temu zaprzeczała temu, że opuszcza administrację" - podaje CNN.












