Zgodnie z informacjami Światowej Organizacji Zdrowia wirus mógł dotychczas zabić nawet 177 osób, choć na razie potwierdzono 82 ofiary. WHO monitoruje 750 przypadków prawdopodobnych zachorowań.

- Szybkość, z jaką rozprzestrzenia się epidemia eboli, jest głęboko niepokojąca – ostrzega Rose Tchwenko, dyrektorka organizacji pozarządowej Mercy Corps działającej w Demokratycznej Republice Konga. - Ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się jest realne i pilnie potrzebne jest większe wsparcie regionalne i globalne – dodała ekspertka, cytowana przez „The Guardian".

Za obecne ognisko choroby w prowincji Ituri w DRK odpowiada relatywnie rzadki szczep bundibugyo. Jak wskazuje Associated Press, „rozprzestrzeniał się niezauważenie (…) po pierwszym odnotowanym zgonie, podczas gdy władze DRK testowały próbki pod kątem innego, bardziej powszechnego wirusa ebola".

Klub Gazety Wyborczej

kalendarium