Nasi polityczni złoczyńcy zachowują się jak człowiek uzależniony, który nie poddał się jeszcze terapii.

Felieton z cyklu Za pięć trzynasta

Mówiłem to zawsze (i nie wstydzę się przypomnieć, że tak zawsze mówiłem i pisałem): najpierw pomyślmy jakiego formatu prezydenta mieć byśmy chcieli, a dopiero potem wskażmy kandydata.

Myślałem o tym w poniedziałek, widząc w TVN24 profesora Marka Safjana w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską. Mówiąc o prawie, konstytucji, o polityce i politykach, trafiał w sedno każdym słowem. Górował nad materią konstytucyjną jak orzeł. W dodatku powołał się na mój ulubiony obywatelski przykład, któremu poświęciłem kiedyś esej w Wyborczej – na „Alegorię dobrych i złych rządów" Ambrogia Lorenzettiego w Palazzo Pubblico w Sienie. I zrobił to w sposób niewymuszony, prawie od niechcenia, jak zdejmuje się z biblioteczki podręcznej tę najwłaściwszą książkę, która pozwala zrozumieć.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.