22 maja 2026, 16:57
W piątek po godzinie 16 Łatwogang wyruszył na rowerze z Zakopanego i zamierza dojechać do Gdańska. Prawie 700-kilometrowy rajd ma pomóc w zbiórce na leczenie ośmioletniego Maksa, walczącego z dystrofią mięśniową Duchenne'a. Do zebrania jest aż 12 mln zł.
youtube.com/@latwogang8538
W młodym, szczupłym mężczyźnie ani przez chwilę nie dostrzegliśmy zawahania. Tuż przed startem charytatywnej wyprawy przez całą Polskę wokół znanego influencera panował kontrolowany organizacyjny chaos - ostatnie ustawienia kamer, sprawdzanie transmisji, poprawianie sprzętu przy rowerze i rozmowy z ekipą. On sam był jednak wyraźnie skupiony. Co chwilę zerkał na trasę w telefonie, poprawiał rękawiczki i odpowiadał na pytania widzów, śledzących przygotowania na żywo.
- Najważniejsze, żeby wspierać przede wszystkim. Wiem, że po ostatniej akcji dużo osób dało od siebie naprawdę dużo pieniędzy i nie każdego stać, żeby cały czas wpłacać kolejne kwoty - rzucił Piotr Hancke. Kilka chwil później usiadł na rowerze i ruszył z Zakopanego w kierunku Gdańska. Przed nim setki kilometrów jazdy i jeden cel - zebrać miliony złotych na leczenie chorego Maksa.12 milionów złotych na leczenie 8-latkaJeszcze kilka dni temu zapowiadał dłuższą przerwę od internetu i mediów. Teraz ponownie wrócił z akcją, o której znów mówi cała Polska. Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, rozpoczął kolejne charytatywne wyzwanie. Tym razem zamierza przejechać Polskę rowerem. Całą trasę transmituje na żywo. Jednocześnie zbiera pieniądze na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego.To kolejna głośna inicjatywa influencera po rekordowym streamie dla Fundacji Cancer Fighters. Przez dziewięć dni transmisji udało się wtedy zebrać ponad 282 miliony złotych na pomoc dzieciom walczącym z nowotworami. W tle nieprzerwanie odtwarzano utwór Bedoesa i Mai Mecan "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", a o akcji pisały media nie tylko w Polsce, ale i za granicą.











