Péter Magyar miał odwagę, by ścierać się z ludźmi o odmiennych poglądach. Widziałem to na własne oczy w trakcie jego kampanii, gdy odwiedzał miejsca dawno zapomniane przez polityków.

Te liczby rzeczywiście robią wrażenie: 700 odwiedzonych miejscowości, po 6-7 spotkań z mieszkańcami różnych wsi, miast i miasteczek dziennie. Tak wyglądała kampania Pétera Magyara, która rozpoczęła się latem ubiegłego roku i trwała aż do kwietniowych wyborów. TISZA wygrała miażdżącą większością.

Marsz po władzę Magyar rozpoczął w Budapeszcie w 2024 roku, gromadząc wielkie tłumy na wiecach, ale trafnie ocenił, że to nie tam, lecz na prowincji leży klucz do wygranej. Teoretycznie wiedziała o tym też opozycja, która w poprzednich latach się jednoczyła, by odebrać Viktorowi Orbánowi władzę. Ale jej politycy byli zbyt leniwi i za mało zmotywowani, by stworzyć na prowincji struktury, które byłyby w stanie ponieść kampanię.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium