Wielu siatkarzy marzy, by w ogóle zadebiutować w naszpikowanej gwiazdami siatkarskiej reprezentacji Polski, a Jakub Przybyłkowicz zrobił to rekordowo wcześnie - ledwie dwa tygodnie po 17. urodzinach. Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi rozgrywający już jest porównywany do światowej gwiazdy. I może sprawić, że trener Nikola Grbić zmieni dotychczasowe plany.
Było już kilka ciekawych historii związanych z powołaniami debiutantów do reprezentacji Polski. Jakub Nowak przed rokiem nie spodziewał się, że pisze do niego sam Nikola Grbić i pomyślał, że to pewnie jakaś dziewczyna o imieniu Nikola. Inni nie odbierali połączenia z nieznanego numeru, obawiając się, że to ktoś, kto będzie próbował namówić ich na jakiś niechciany zakup. W przypadku Jakuba Przybyłkowicza to trener mógł być początkowo zaskoczony, bo okazało się, że napisał do... mamy siatkarza. I nie była to pomyłka. Ale o tym za chwilę.






