Od paru lat Bob Dylan gra koncert co trzy dni. Ale ani razu nie wspomniał ani o Trumpie, ani o Ukrainie.

Urodziny nie powinny być celebrowaniem tego, kim ktoś był – od tego jest stypa – lecz okazją do tego, żeby się dowiedzieć, kim jest.

W tę niedzielę Bob Dylan kończy 85 lat. W tym roku mija też dekada od przyznania mu literackiego Nobla. Najważniejszy z poetów folku i rocka nie stał się nobliwym dinozaurem, pamiętanym i fetowanym jedynie w okolicy ważnych rocznic. Nie tylko za sprawą odkrycia go przez późne zetki i pokolenie alfa za sprawą filmu z Timothym Chalametem – Dylan wciąż koncertuje, wciąż jest aktywnym muzykiem, występuje jak za młodu co 2-3 dni. I jak za młodu kalendarz ma wypełniony miesiące do przodu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń czwartku