Sondaże przewidują porażkę Benjamina Netanjahu, który rządzi krajem kilkanaście lat.

- To początek końca najgorszego rządu w historii Izraela – obwieścił lider centrolewicowej partii Demokraci, Yair Golan po środowym (20.05) głosowaniu w izraelskim parlamencie. – Nieważne już czy wybory zostaną przyspieszone czy odbędą się zgodnie z planem. Ważne, że rząd, który spowodował bezprecedensowe szkody, zbliża się do końca swojej ścieżki – dodał.

Golan się cieszy, bo Kneset przyjął ustawę o samorozwiązaniu. Otwiera to drogę do przyspieszenia wyborów zaplanowanych na jesień tego roku, choć data nie została na razie podana. Wiadomo jedynie, że muszą się odbyć najpóźniej w drugiej połowie października.