Zające na skwerze w Sosnowcu najłatwiej zaobserwować po zmroku. Na trawnikach odbywają się wtedy dzikie harce. Do zwierząt można podejść naprawdę blisko. Dobrze wie o tym także lis.

Dziki na terenie blokowisk w Sosnowcu to temat, który wraca od kilku lat. W poszukiwaniu jedzenia często zbliżają się do ludzi. Śmietniki traktują niczym stołówkę. Większość zwierząt po zaspokojeniu apetytu wraca do lasu.

Ale nie zawsze. Dzik z Kazimierza Górniczego został na osiedlu. Stało się tak za sprawą nieodpowiedzialnego zachowania ludzi. Zwierzę dokarmiano resztkami jedzenia z pobliskiego baru. – Gdy znudził mu się ciepły bufet, zawsze mógł liczyć na świeże warzywa i owoce od uczynnych pań ze straganu z zieleniną. Efekt był taki, że dzik nie miał zamiaru wracać do lasu – mówiła nam osoba, która mieszka przy ul. Wagowej. Z czasem - odstraszane przez miejscowych zwierzę - jednak wróciło do zielonego domu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny