Kierowcy nagminnie źle interpretują zieloną tablicę i hamują. Przepisy mówią jasno
19 maja 2026, 08:37
Zielona tablica z nazwą miejscowości dla wielu kierowców oznacza jedno, trzeba zwolnić. Problem w tym, że przepisy mówią coś zupełnie innego. Jeden znak od lat jest mylony z obszarem zabudowanym, a przez to część osób niepotrzebnie zdejmuje nogę z gazu.
Fot. Shutterstock.com, Iza S
Podczas jazdy przez Polskę trudno nie zauważyć zielonych tablic z nazwami miejscowości. Stoją przy drogach krajowych, wojewódzkich i lokalnych, dlatego kierowcy mijają je niemal codziennie. Wiele osób automatycznie kojarzy taki znak z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. Tymczasem sama nazwa miejscowości nie oznacza jeszcze początku obszaru zabudowanego. Przepisy wyraźnie rozdzielają oba oznaczenia, choć przez lata były one mocno ze sobą powiązane i właśnie stąd bierze się najwięcej pomyłek.












