Sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki przyjęła w czwartek projekt nowelizacji ustawy o sporcie. Jeśli zmiany przejdą dalszą ścieżkę legislacyjną, to obiekty takie jak Tor Poznań nie będą musiały przestrzegać żadnych norm hałasu. Kto na tym skorzysta, a kto straci?
Zmiana ustawy to pomysł zapowiadany i przygotowany przez posłów PSL, zwłaszcza Jacka Tomczaka. Zaproponował takie rozwiązanie, gdy w kwietniu pojawiły się problemy z dalszym funkcjonowaniem Toru Poznań. Komisja sejmowa 14 maja przyjęła inicjatywę jednogłośnie.
Parlamentarzyści wymyślili, że najprościej będzie ratować Tor Poznań zmieniając ustawę o sporcie. Tak, by nie tylko to, co dzieje się na boiskach, kortach, bieżniach, lodowiskach, siłowniach i pumptrackach uważane było za sport. Do tego zestawu dołączyć mają aktywności realizowane na torach wyścigowych. By było to możliwe, trzeba uznać taką działalność za formę powszechnego korzystania ze środowiska i na tej podstawie wyjść spod regulacji ustawy o ochronie środowiska.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.











