Po wyjściu z SOR-u pan Wojciech przez trzy godziny stał pod szpitalnym murem, bez pełnej świadomości. Nie potrafił sam wrócić do domu, a szpital nie zawiadomił rodziny o wypisie. Dwa dni później zmarł. Była żona pisze skargę do Rzecznika Praw Pacjenta.

Historia zaczyna się 4 maja. Syn odbiera telefon z pracy swojego ojca. Słyszy, że z jego tatą od pięciu dni nie ma kontaktu, nie przychodzi do zakładu, nie odpowiada na telefony.

- Wsiadamy w samochód i jedziemy do jego mieszkania. Zastajemy go w dziwnym stanie. Nie jest do końca świadomy, nie wie, co się dzieje. Mówi, że zgubił legitymację ubezpieczeniową i że stało się to w zeszłym tygodniu, gdy był w szpitalu. Ale on w żadnym szpitalu nie był! - opowiada nam pani Irena, była żona 60-letniego pana Wojciecha.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny