My się dziwimy w partii: jak to jest, że zastępczyni ministra Domańskiego kiedyś dla Beaty Szydło znajdowała pieniądze na każdą bzdurę, a dla nas nie znajduje - zżyma się posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Połowa kwietnia, gabinet premiera w Alejach Ujazdowskich. Trwa spotkanie jeden na jeden Donalda Tuska z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Chwilę przed rozmową kelnerzy dowożą na małych wózkach świeże ciasteczka i wodę mineralną, potem serwują kawę.
Kierownik trzymał liderkę Polski 2050 przez wiele tygodni w czyśćcu: ministra prosiła o spotkanie od dnia, kiedy została przewodniczącą partii, ale premier nie miał czasu. A tak naprawdę nie miał ochoty rozmawiać z Pełczyńską-Nałęcz poza "formatem koalicyjnym". Czyli oficjalnymi spotkaniami piątki liderów: Tuska, Pełczyńskiej-Nałęcz, Pauliny Henning-Kloski, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
skrót wydarzeń dnia















