Polityk, który potrafi przekonać wyborców, by patrzyli na swoje interesy w perspektywie długookresowej może przeprowadzać reformy, które w przyszłości polepsza sytuację. W takich sytuacjach wygrywa nie tylko sam polityk, lecz także kraj. Takie sytuacje są jednak coraz rzadsze.

Jednym z paradoksów demokracji jest to, że wyborcy żądają, by rząd zapewnił im rosnący dobrobyt, a jednocześnie sprzeciwiają się polityce gospodarczej, która w dłuższym okresie dobrobyt by zapewniała. Chcą szybkiego wzrostu gospodarczego, wysokich płac, pełnego zatrudnienia i tanich mieszkań, ale jednocześnie są przeciwko niezbędnym reformom.

Najbardziej widoczny paradoks dotyczy rynku pracy. W niemal wszystkich krajach europejskich wyborcy oczekują wyższych wynagrodzeń i większej liczby dobrze płatnych miejsc pracy. Ale ułatwienia dla przedsiębiorców, ograniczanie regulacji, zmniejszanie ochrony pracowników przed zwolnieniami nie są szczególnie popularne. Firmy mają zatrudniać więcej ludzi, ale nie powinny mieć większej swobody działania. Płace mają rosnąć szybciej, nawet jeśli nie rośnie wystarczająco szybko produktywność, gdyż związki zawodowe narzucają sztywne zasady rynku pracy.

kalendarium

zdrowie