Po latach napięć związanych z rozszerzaniem granic Chełma samorząd gminy chce wyraźnie zaznaczyć swoją odrębność. - Mamy prawo do własnej nazwy, tożsamości - mówi wójt Wiesław Kociuba. Rozważa sądową batalię o utratę podatków.

Gmina Chełm jest obwarzankiem wokół miasta o tej samej nazwie. Jej siedziba mieści się w miejscowości Pokrówka, dwa kilometry od granic Chełma, miasta liczącego 56 tys. mieszkańców, położonego zaledwie 25 km od Ukrainy.

W marcu odbyły się konsultacje społeczne, w których udział wzięło niemal sześć tysięcy osób, czyli prawie 40 procent wszystkich mieszkańców. Za zmianą nazwy na "gmina Pokrówka" opowiedziało się 84,81 proc. głosujących.

- Jesteśmy radzi z tego, bo to była taka zbieżność nazw miasta i gminy. Niejednokrotnie dochodziło do różnego rodzaju pomyłek. Pisma, które miały iść do miasta, szły do gminy. Bywało też odwrotnie - mówi Henryk, mieszkaniec Pokrówki, którego spotkałem pod jednym ze sklepów w tej miejscowości.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.