Od lat oczekujemy czegoś bardzo prostego: żeby prezydent Łodzi zabrała głos - mówi Miłosz Herka z Fabryki Równości.

Tegoroczny, 15. Marsz Równości w Łodzi, był jednym z najbardziej politycznych. Na transparentach pojawiały się hasła: "Gdzie są te śluby?", "Małżeństwa teraz", "Równość bez dwóch zdań". Wszystko w kontekście kolejnych wyroków dotyczących transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą i świeżej deklaracji Donalda Tuska, który zapowiedział rozporządzenie w tej sprawie.

Miłosz Herka: Frekwencja dopisała. Było nas od półtora do dwóch tysięcy osób. W poprzednich latach bywało podobnie, ale w tym roku czuć było naprawdę duże zainteresowanie wokół samego marszu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Ogłoszenie Płatne