Mówi się, że w modzie wszystko już było. A jednak, gdy co sezon na wybiegach i ulicach miast rozkwitają kwiatowe motywy, wracamy do nich z tą samą fascynacją, jakby były na stałe zapisane w kobiecym kodzie stylu. I tak dokładnie jest - florystyczne printy to coś więcej niż tylko chwilowy trend. To ponadczasowy element, który ewoluował przez dekady, by dziś, w kolekcjach polskiej marki Quiosque, zyskać zupełnie nowe, świeże oblicze.Gdybyśmy miały wskazać jeden motyw, który łączy szafy naszych babć, mam i nasze własne, bez wątpienia byłyby to kwiaty. Od delikatnych polnych wzorów, jakby przeniesionych wprost z dzikich pól, przez barokowe róże, aż po abstrakcyjne kompozycje przywodzące na myśl malarskie płótna - piękno natury od wieków stanowi inspirację dla projektantów. Dlaczego mimo upływu lat wciąż tak chętnie po nie sięgamy?
Historia kwiatowych printów. Od luksusowych tkanin po modę codziennąInspiracje naturą, a w konsekwencji pełnoprawne kwiatowe printy, sięgają głębiej, niż mogłoby się wydawać. Ich początki kojarzymy z okresem średniowiecza. To wtedy, głównie w XII-wiecznych Chinach, misterne hafty zaczęły przedstawiać roślinne ornamenty i sceny z życia przyrody. W XV i XVI wieku włoskie ośrodki, takie jak Wenecja i Florencja, zasłynęły z luksusowych aksamitów, w które wplatano złote i srebrne nici tworzące bogate, florystyczne wzory.









