- Są rodzice, którym nic nie pasuje, nigdy. W przedszkolu była mama, która donosiła na innych rodziców do dyrektora, mówiła, co kto powiedział, co kto zrobił - opisuje nasza rozmówczyni, która nie ma najlepszych doświadczeń z klasowymi chatami.

Kiedyś, żeby porozmawiać z nauczycielem, trzeba było poczekać do wywiadówki, podejść do niego po lekcjach albo złapać go gdzieś na szkolnym korytarzu. Dziś wystarczy kilka…

- Są rodzice, którym nic nie pasuje, nigdy. W przedszkolu była mama, która donosiła na innych rodziców do dyrektora, mówiła, co kto powiedział, co kto zrobił - opisuje nasza…