Kto sprowadzi stałą armię USA, ten wygra narrację o bezpieczeństwie i zdobędzie polityczne punkty przed wyborami parlamentarnymi. W walce o ten historyczny sukces oficjalne przygotowania do szczytu NATO stają się dla rządu i prezydenta zaledwie pretekstem do bezwzględnej gry o wpływy. Również w armii.