Kobieta wyszła na spacer z psem i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie spuściła psa ze smyczy, a strażnicy nie rejestrowali tego 'zdarzenia' telefonem trzymanym w dłoni podczas jazdy samochodem. Ostatecznie do sprawy wkroczyła policja.

Kobieta wyszła na spacer z psem i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie spuściła psa ze smyczy, a strażnicy nie rejestrowali tego 'zdarzenia' telefonem trzymanym w dłoni…

Jak policja ucina rozmowy z kierowcami po stłuczce? Nie zachowała Pani/Pan bezpiecznej odległości, muszę wypisać mandat. W piątek rano na ulicy Świętokrzyskiej warszawski patrol…