To był mecz, podczas którego na trybunach działo się jeszcze więcej niż na boisku. Za spotkaniem Iranu z Nową Zelandią, rozgrywanym w Los Angeles, kryła się bowiem historia bez precedensu - pierwszy raz w historii mundialu gospodarz gościł reprezentację kraju, na który jeszcze przed chwilą zrzucał bomby. Reprezentację kraju wciąż rządzonego przez krwawy reżim, przed którym wielu kibiców będących na stadionie musiało kiedyś uciekać. Wynik (2:2) ma w tym przypadku drugorzędne znaczenie.

Kiedy samolot z reprezentacją Iranu lądował w Stanach Zjednoczonych, oba kraje były jeszcze w stanie wojny. Ale gdy piłkarze pojawili się na stadionie w Los Angeles, wstępnie…

Cały świat patrzył, jak Iran zaprezentuje się w swoim pierwszym spotkaniu na mundialu. Podopieczni Amira Ghalenoeiego w meczu z Nową Zelandią stracili gola już w 7. minucie.…

To był mecz, podczas którego na trybunach działo się jeszcze więcej niż na boisku. Za spotkaniem Iranu z Nową Zelandią, rozgrywanym w Los Angeles, kryła się bowiem historia bez…