14 września 2026, 11:41

Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas oceniła, że rosyjski atak na zachodnią Ukrainę, tuż przy granicy z Polską, miał zastraszyć państwa Zachodu i zniechęcić je do dalszego wspierania Kijowa.

Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

- Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł, to był wyraźny sygnał skierowany do świata zachodniego - powiedziała w poniedziałek (14 września) Kallas.

Atak kilkunastu dronów został przeprowadzony w nocy z sobotę na niedzielę. W jego wyniku uszkodzony został pociąg jadący do Warszawy.