Inicjatorom referendum nie udało się zmobilizować mieszkańców Jedlińska do wzięcia udziału w głosowaniu. Kamil Dziewierz z PiS pozostaje na stanowisku

Inicjatywa odwołania wójta Kamila Dziewierza rozgrzewała Jedlińsk od wielu miesięcy. Jego oponenci zarzucali mu nepotyzm i niegospodarność, a także działanie wbrew woli mieszkańców. Chodziło o lekceważenie ich woli w sprawie odzyskania przez Jedlińsk praw miejskich. Dwa lata temu, gdy władze gminy zapytały o to mieszkańców, ci opowiedzieli się przeciwko. Argumentowali, że przekształcenie gminy z wiejskiej na miejską spowoduje wzrost opłat lokalnych i podatków.

Ale w marcu tego roku sprawa odzyskania praw miejskich, powróciła z inicjatywy wójta Dziewierza, a rada gminy, w której wójt ma większość, przyjęła uchwałę o rozpoczęciu procedury. Inicjatorzy referendum uznali to za lekceważenie ich woli. Władzom Jedlińska wytykano także bardzo wysokie zarobki wójta, sekretarza gminy i skarbniczki. Jak pisaliśmy, wójt Kamil Dziewierz może pochwalić się wynagrodzeniem na poziomie premiera RP, skarbniczka rocznie zarabia więcej niż prezydent Polski, a wójt, sekretarz i skarbniczka zarabiają łącznie więcej niż wynosi roczny fundusz sołecki przeznaczony na inwestycje w gminie.