Zdziczałe jabłonie i grusze to jedyni "świadkowie" dwóch wsi, które zniknęły 30 sierpnia 1943 roku - to Ostrówki i Wola Ostrowiecka, polskie wsie na Wołyniu, których mieszkańcy zostali zamordowani przez ukraińskich nacjonalistów. W niedzielę, po 83 latach od zbrodni, na cmentarzu w Ostrówkach odbył się pogrzeb kolejnych odnalezionych ofiar.

Przed wojną Ostrówki i sąsiednia Wola Ostrowiecka były dużymi polskimi miejscowościami w powiecie lubomelskim na Wołyniu. Wokół nich znajdowały się dziesiątki podobnych osad tworzących charakterystyczny krajobraz pogranicza kultur i narodów. Wszystko skończyło się 30 sierpnia 1943 r.

Tego dnia oddziały UPA dowodzone przez Iwana Kłymczaka „Łysego" i Iwana Zareczniuka „Worona", wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi, otoczyły Ostrówki i Wolę Ostrowiecką. Napastnicy szczelnie zamknęli drogi ucieczki. Ludzi przekonywano, że mają stawić się na zebraniu, gdzie zostaną przekazane ważne informacje. Był to jednak podstęp.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY