W ochronie zdrowia pojawiły się bardzo duże pieniądze i nie wszyscy korzystali z nich z umiarem - mówi dr Robert Kozłowski. Rozmawiamy o milionowych kontraktach, operacjach robotycznych i napięciach między szpitalami.

Agata Sawczenko: Jeden z lekarzy w Białostockim Centrum Onkologii zarabia około 3 mln zł rocznie. Jest chirurgiem urologiem, jak pan i również wykonuje operacje robotyczne. Za jedną dostaje około 30 proc. tego, co płaci szpitalowi NFZ, czyli około 10 tys. zł. Zaskoczyła pana ta kwota?

Dr Robert Kozłowski: Ten problem dotyczy całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, a nie jednego szpitala. W wielu miejscach sposób wynagradzania zaczął wymykać się spod kontroli. Patrząc na doniesienia z różnych regionów kraju, można wręcz powiedzieć, że przypadek Białostockiego Centrum Onkologii nie jest najbardziej spektakularny.