Nigdzie decyzja Reykjaviku nie jest oczekiwana w takim napięciu, jak w Oslo. Choć oficjalnie

Korespondencja z Oslo

Norwegia jest jedynym krajem, którego mieszkańcy dwukrotnie odrzucili wynegocjowane przez rząd wejście do struktur europejskich. Teraz jej cała klasa polityczna z trwogą patrzy na Islandię. „Tak" może otworzyć debatę o UE, na którą wielu nie ma ochoty; „nie" przekonać, że Unia jest słaba i nieatrakcyjna, dając wiatr w żagle populistom.

Islandczycy nie głosują nad samym członkostwem w Unii Europejskiej. Zdecydują, czy wznowić negocjacje akcesyjne. Z norweskiej perspektywy to zupełnie wystarczy, żeby iskra padła na dawno ustawione beczki z politycznym prochem.

Klub Gazety Wyborczej