Po żadnej premierze teatralnej ani filmowej nigdy wcześniej nie dostałam aż tak stuprocentowego wsparcia i miłości widzów.
Nie od dziś wiadomo, że jesteś aktorką do zadań specjalnych, ale "The Second Woman" na festiwalu Malta w Poznaniu to był wyczyn niemalże sportowy: teatralny maraton, 24-godzinny performans. Dla mnie – wydarzenie sezonu! Należy ci się złoty medal, jesteś naszą Igą Świątek polskiego teatru! Jak się po tym wszystkim czujesz? Czego dowiedziałaś się o sobie jako aktorce i jako człowieku?
Magdalena Cielecka: Czuję się, jakbym poleciała w kosmos i wróciła. Było to doświadczenie niezwykłe na wielu poziomach. Oczywiście po tym wszystkim byłam zmęczona, ale jednocześnie naładowana satysfakcją, dumą, frajdą. I niesamowitą energią od publiczności.







