Spotkałyśmy się na jubileuszowym festiwalu Dwa Brzegi, którego jest pani jedną z głównych bohaterek - jest pani poświęcone kilka pokazów w ramach sekcji specjalnej. Chciałam zapytać, może to brzmi banalnie, ale czy któryś z tych filmów jest pani najbliższy z jakiegoś powodu?

Co do filmów, to jest tak: całe życie mam tak, że jak przyjmuję jakąś rolę, to przyjmuję ją z jakiegoś powodu. Nigdy nie przyjmuję ot tak, żeby "se" zagrać, żeby zarobić czy coś podobnego. Nigdy. To jest bardzo ciężka praca. Ja uważam, że do każdej roli trzeba dać wszystko, całego siebie - tylko wtedy to ma sens. Tak byłam uczona i to jest prawda. Trzeba podchodzić do tego z miłością.

Na festiwalu można było zobaczyć różne filmy, szczególnie te, które są mniej znane, i każdy dla mnie był bardzo ważny w danym momencie. Mam sentyment właściwie do wszystkich. Do jednych dlatego, że jestem tam młodziutka i patrzę się na takie dziecko, jak tam biega (śmiech). W "Janosiku" jeszcze byłam w szkole teatralnej, czyli widzę siebie młodą, co jest cudne właściwie. Bo czas tak szybko mija, a my się tak zmieniamy. To jest naprawdę fantastyczne w tym zawodzie, że jesteśmy zarejestrowani i że możemy nagle się cofnąć. Ja dlatego mam taką dobrą pamięć (śmiech). Bo jak coś widzę, to wszystko pamiętam.