Ani przez chwilę nie czułam zmęczenia, właściwie nie jadłam poza tym, co na scenie - taka była adrenalina. Miałam wielkie wsparcie widowni, jak na koncercie - mówiła Magdalena Cielecka po całodobowym odtwarzaniu roli Virginii, bohaterki "The Second Woman".

Polska odsłona jednego z najgłośniejszych performansów ostatnich lat – "The Second Woman" Ann Breckon i Nat Randall, była kulminacyjnym wydarzeniem tegorocznej edycji Malta Festival. Tym razem spektakl odbył się w Sali Ziemi na Międzynarodowych Targach Poznańskich jak zawsze w 24-godzinnej formule – do sobotniego wieczoru. Z udziałem prawie stu partnerów, w tym także kilku kobiet.

Na przedstawienie składa się sto krótkich scen rozstania, które rozgrywają się w niewielkiej przestrzeni, zaaranżowanej na salon. Scenariusz scen jest wspólny: partnerzy mieli przeprosić za coś Virginię, zaproponować jej whisky i przyniesiony w pudełkach makaron ryżowy, zaprzeczyć, że bohaterka jest "niewystarczająca", a na koniec zdecydować, czy przyjąć zaproponowane przez nią 50 zł. I wyjść wypowiadając, jedną z dwóch fraz: "Zawsze cię kochałem" albo "Nigdy cię nie kochałem". Reszta to improwizacja.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.