Gdy miał 14 lat, odrzucił go Lech Poznań. W zeszłym roku trafił do rezerw Pogoni Szczecin, gdy nie udało się dogadać nowego kontraktu. Jego pudło w serii rzutów karnych pozbawiło ŁKS awansu do finału baraży o Ekstraklasę. Teraz Maciej Wojciechowski bryluje w zespole Pogoni. Oto czwartkowy "EkstraHero".

O tym, że rok w piłce nożnej to wieczność, wie doskonale Maciej Wojciechowski. 23 sierpnia br. Pogoń Szczecin zremisowała 2:2 z Wisłą Kraków, a Wojciechowski pokazał się ze świetnej strony, pracując w pressingu i notując asystę przy trafieniu Musy Juwary na 1:0. A przecież niewiele ponad rok temu nad jego karierą pojawiły się czarne chmury.

12 sierpnia 2025 r. Wojciechowski został zdegradowany do klubowych rezerw Pogoni, w związku z brakiem porozumienia w rozmowach kontraktowych. W tym samym czasie do rezerw trafił utalentowany napastnik Patryk Paryzek, który do dziś nie wrócił do pierwszego zespołu.

Ależ mecz Wojciechowskiego w Ekstraklasie. "To mój początek"

Wojciechowski pokazał się z bardzo dobrej strony na tle Wisły Kraków, co zauważyli również moi redakcyjni koledzy w pomeczowych ocenach.