Karol Delikat potrzebował 35 sekund na boisku i jednego kontaktu z piłką, by przedstawić się kibicom w Polsce. 18-latek trafił do siatki w debiucie w Ekstraklasie, a w Poznaniu już wróży mu się wielką karierę. Kto jednak bacznie obserwuje futbol młodzieżowy, ten nazwisko pomocnika Lecha kojarzy od przynajmniej ośmiu lat. Oto nasz czwartkowy "EkstraHero".
Piłkarze Lecha Poznań w ostatnim czasie musieli zmierzyć się ze sporą krytyką. Lechici w fatalnym stylu pożegnali się z marzeniami o Lidze Mistrzów, roztrwaniając trzybramkową przewagę w dwumeczu z Aarhus GF, a następnie - choć ograli w Ekstraklasie Wieczystą Kraków 2:1 – kibice Kolejorza musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę podczas starcia z KI Klaksvik. Ekipa z Wysp Owczych bowiem przegrała w stolicy Wielkopolski zaledwie jednym golem, którego w końcówce strzelił Yannick Agnero. Nic więc dziwnego, że kilka dni później, gdy na Enea Stadion przyjechał Piast Gliwice, oczekiwano od Poznaniaków udowodnienia jakości piłkarskiej i wbicia rywalom kilku goli.
Kontuzje kolegów szansą dla młodzieży. Tak z Ekstraklasą przywitał się Karol Delikat
Problemem dla chcącego zachować odpowiednią rotację w zespole trenera Nielsa Frederiksena mogły okazać się kontuzje, które trapią kilku ważnych piłkarzy. Duńczyk po raz kolejny nie mógł skorzystać z usług Leo Bengtssona czy Filipa Jagiełły. Tym samym na ławce rezerwowych znalazło się miejsce dla kilku młodzieżowców, którzy w pierwszej drużynie Lecha jeszcze szans nie dostali. Mowa o bramkarzu Wiktorze Obremskim, a także pomocniku Karolu Delikacie i napastniku Wojciechu Szymczaku. Oprócz nich wśród graczy mogących wejść na boisko pojawił się Hubert Janyszka, lecz w przeciwieństwie do swoich kolegów rosły stoper ma już za sobą debiut na boiskach Ekstraklasy [w ubiegłym sezonie przeciwko Legii Warszawa (4:0) – red.].






