Karolina Szczepaniak podjęła próbę przepłynięcia Bałtyku. W wodzie spędziła 58 godzin, ale ostatecznie nie udało jej się dopłynąć do celu. W naszym programie "Ja Wysiadam" opowiedziała o halucynacjach, które pojawiają się w wyniku morderczego wysiłku i wyczerpania. - Obudziłam się i okazało się, że odpłynęłam 10 metrów od liny - mówiła w rozmowie z Agnieszką Matracką.

materiały redakcyjne

Choć Karolina Szczepaniak musiała zrezygnować z wyzwania, jej wyczyn zasługuje na ogromny podziw, zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, z którymi musiała się zmierzyć. W pewnym momencie okazało się, że przez około 12-15 godzin... płynęła w miejscu. Winne były prądy wsteczne, które nie pozwalały pływaczce poruszać się naprzód. Wówczas Szczepaniak podjęła decyzję, że nie płynie dalej.

Karolina Szczepaniak mówi o halucynacjach. Najbardziej obawiała się rekinów

Nie była to jednak jedyna przeszkoda, która stanęła jej na drodze. W najnowszym odcinku naszego programu "Ja Wysiadam" pływaczka szczegółowo opowiedziała również o halucynacjach, które pojawiają się w wyczerpanym do granic możliwości umyśle. Zdradziła, jak wyglądały jej przygotowania, by się z nimi zmierzyć.