- Jego wyjaśnienia nie brzmią ani trochę wiarygodnie - mówi Leszek Blanik. - Przede wszystkim jest to bardzo przykre dla polskiego sportu - dodaje Tomasz Chamera. Oto jak zatrzymanie Radosława Piesiewicza komentują jego współpracownicy z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którzy nie zgadzają się z polityką prezesa.

W czwartek rano Radosław Piesiewicz został zatrzymany z polecenia katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej. TVN 24 i Wirtualna Polska poinformowały, że prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego w jego domu zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Kilka dni temu dziennikarze wspomnianych mediów opublikowali tekst, w którym twierdzili, że Piesiewicz przyjął kosztowny prezent od Przemysława Krala, szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto. Chodzi o zegarek o wartości ponad 170 tysięcy złotych.

Piesiewicz nie liczył się ze zdaniem zarządu

Jesienią 2025 roku Piesiewicz bez konsultacji z zarządem PKOl-u, a nawet bez poinformowania o tym członków zarządu, związał komitet umową sponsorską z firmą Zondacrypto. Pół roku później budząca ogromne kontrowersje giełda kryptowalut upadła, narażając 30 tysięcy osób w nią inwestujących na stratę w sumie 350 milionów złotych.