Stworzyłem swoją cyfrową kopię - mówi łódzki radny PiS. Teraz on i jego kopia zalewają lokalną władzę pytaniami "made in AI". Władza czuje się przytłoczona i prosi o interwencję ze stolicy.
500. Tyle interpelacji złożył łódzki radny Sebastian Bulak (PiS) w ostatnich dwóch latach. Zapytań nie pisze już sam, zaczął korzystać ze sztucznej inteligencji. Właśnie wyszła z tego "afera". Padły słowa o pieniactwie, będzie apel do Warszawy, może nawet powstanie "lex Bulak".
- Pójdę po bandzie, ale moim zdaniem osoby, które w sposób świadomy zakłócają pracę administracji publicznej, powinny ponosić konsekwencje - przekonuje Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Dr Adam Bednarek: specjalista w dziedzinie AI kontruje: - Władza nie powinna się bać sztucznej inteligencji.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







