Obrona zarzuca sądowi wyjście poza ramy zarzutów oraz kwestionuje, że oskarżeni pełnili funkcje publiczne. Z kolei prokuratura wytyka, że nie zostali oni skazani za nieuczciwą konkurencję. Będzie proces apelacyjny.
To największa sprawa korupcyjna w historii polskiego górnictwa. Dotyczy 22 byłych dyrektorów kopalń oraz byłych prezesów Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Kompanii Węglowej (obecnie polska Grupa Górnicza), pracowników biura zarządu JSW, a także Antoniego G., współwłaściciela górniczej spółki Emes Mining Service i jego syna.
Akt oskarżenia przeciwko nim liczył 650 stron i dotyczył ponad 300 przestępstw korupcyjnych. Według prokuratury górniczy notable w latach 2004-2008 brali od właścicieli EMS łapówki. Pieniądze miały być wręczane przy okazji przetargów, za przyspieszenie płatności faktur lub jako prezent za utrzymanie przyjacielskich kontaktów. Proces w tej sprawie trwał 13 lat, mowy końcowe wygłaszano przez 17 miesięcy. 2 lipca Sąd Okręgowy w Katowicach skazał wszystkich oskarżonych. I w niecałe cztery tygodnie sporządził liczące 482 strony uzasadnienie wyroku. Rozstrzygnięcie kwestionują wszystkie strony postępowania.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







