Ludzie z kopalń byli przyzwyczajeni do brania łapówek, było to naturalne jak oddychanie i mycie zębów - stwierdziła sędzia Monika Szylo, wydając wyrok w największym procesie korupcyjnym w historii polskiego górnictwa.
W Sądzie Okręgowym w Katowicach w czwartek 2 lipca zakończył się największy na Śląsku proces dotyczący korupcji w górnictwie. Na ławie oskarżonych zasiadły 22 osoby: byli dyrektorzy kopalń, prezesi Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Kompanii Węglowej (obecnie Polska Grupa Górnicza), pracownicy biura zarządu JSW, a także Antoni G., współwłaściciel spółki Emes Minning Service oraz jego syn.
Według prokuratury górniczy notable w latach 2004-2008 brali od właścicieli tej firmy łapówki. Pieniądze miały być wręczane przy okazji przetargów, za przyspieszenie płatności faktur lub jako prezent za utrzymanie przyjacielskich kontaktów.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











