Jeśli jako cywile nie zrozumiemy, że w pierwszych godzinach konfliktu musimy umieć zadbać o siebie sami, to żadne miliardy wydane na czołgi nas nie uratują - mówi "Wyborczej" dr Michał Piekarski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa.
Dr Michał Piekarski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa z Uniwersytetu Wrocławskiego*: Z powodu uchylenia starych przepisów z 1967 roku i odrzucenia wadliwego projektu rządu PiS Polska przez lata nie miała obrony cywilnej. Lukę prawną załatano dopiero 1 stycznia 2025 roku, gdy weszła w życie nowa Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej.
Nowe przepisy przeniosły gigantyczną odpowiedzialność na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Wiele lokalnych urzędów dopiero uczy się więc nowych ról, tworzy plany ewakuacji i organizuje systemy łączności kryzysowej. Choć powołano oficjalne rządowe systemy i bazy wiedzy o obronie cywilnej, masowa edukacja obywateli - w tym wiedza o sygnałach alarmowych czy zachowaniu w pierwszych godzinach kryzysu - jest na bardzo niskim poziomie.
Tylko dla klubowiczów
kalendarium









