Przez blisko miesiąc Robert Lewandowski był pierwszym wyborem Gregga Berhaltera w linii ataku Chicago Fire. W meczu z New York Red Bulls Polak pojawił się na murawie dopiero w drugiej połowie. Jak swoją decyzję tłumaczy szkoleniowiec "Strażaków"?

Fot. Vincent Carchietta/Reuters

Robert Lewandowski zadebiutował w barwach Chicago Fire w meczu z Interem Miami 23 lipca. Trener "Strażaków", Gregg Berhalter postawił w tamtym spotkaniu na kapitana reprezentacji Polski od pierwszej minuty. W następnym pojedynku - przeciwko New York City Polak wszedł na murawę po zmianie stron. Po raz pierwszy na listę strzelców 38-latek wpisał się w trzecim swoim występie. "Lewy" zdobył dwie bramki w wygranym 2:1 spotkaniu z Charlotte. Od tej pory aż po dzisiejszy mecz z New York Red Bulls 167-krotny reprezentant Polski rozpoczynał od pierwszej minuty.

Zobacz wideo Jakub Szymański: Zawody w Birmingham to świetny występ w moim wykonaniu

Trener Chicago Fire tłumaczy brak "Lewego" od pierwszej minuty