Koszmarnie zaprezentowali się polscy młociarze na Memoriale Kamili Skolimowskiej. Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki zajęli przedostatnie i ostatnie miejsce w siedmioosobowej stawce. - To przykre i dla nich, i dla nas - skomentował Przemysław Babiarz.
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl
- Było widać gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, bo tam, gdzie dostawiam prawą nogę, jest lodowisko. W tym miejscu tylko ja ją stawiam, a jak ktoś trzy dni przed zawodami robi koło i je szlifuje, to nie miało szansy być to przerzucane. Jestem wściekły, nie mogłem oddać ani jednego rzutu - mówił Paweł Fajdek po finale rzutu młotem na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy, który odbył się 11 sierpnia.
Zobacz wideo SEKRETY MANCHESTERU UNITED. WESZLIŚMY TAM Z KAMERĄ
- Każdy normalny rzut, który bym tutaj oddał, to byłoby ponad 80 metrów i mielibyśmy medal, a go nie mamy. Jestem po prostu wściekły, bo to nie jest moja wina. Zawiodło mnie to jedno miejsce w kole, które nie powinno się tam znajdować - dodawał.







