Fajdek nie dał rady i jest wściekły. Polska dominacja to już przeszłość
Paweł Fajdek długo był drugi, ale rywale rozkręcili się tak, że zaczął spadać w klasyfikacji. I nie dał rady ich skontrować. Pięciokrotny mistrz świata walkę o medal ME Birmingham 2026 skończył na piątym miejscu. Niestety, do historii przechodzi też polska dominacja w tej dyscyplinie. - Jestem wściekły - komentuje na gorąco Fajdek. Powód jest zaskakujący.
Fot. REUTERS/Dylan Martinez
Paweł Fajdek zrobił tak, jak zapowiadał – dał z siebie wszystko już w pierwszym rzucie. Zaatakował, nie czaił się. Szkoda, że młot delikatnie zahaczył o siatkę, bez tego pewnie poleciałby dalej niż na 79,13 m. Szkoda, że nasz 37-latek później już się nie poprawił. Kiedy w końcówce konkursu gniewna młodzież się rozkręcała, Fajdek nie potrafił dotrzymać jej kroku. Dlaczego? - Tak to jest, jak się koło szlifuje trzy dni przed startem. Jestem wściekły, to nie moja mina. Nie mogłem wejść w pierwszy obrót. Tam, gdzie stawiam nogę, jest lodowisko. Tylko ja tam stawiam nogę - powiedział Fajdek przed kamerą TVP Sport.
Pokonkursowa wypowiedź Fajdka rzuca całkiem inne światło na to, co obejrzeliśmy. Uporządkujmy sytuację.






