Po sześciu wygranych meczach z rzędu Chicago Fire tylko zremisowało 1:1 z ekipą New York Red Bulls. Robert Lewandowski pojawił się na murawie w 65. minucie, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił.
Fot. Kamil Krzaczynski/REUTERS
To była znakomita seria zespołu z Wietrznego Miasta. Trzy wygrane w lidze MLS, a łącznie sześć zwycięstw z rzędu - takich wyników nie pamiętają najstarsi kibice Fire. Niestety, każda seria kiedyś dobiega końca.
Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego
Lewandowski wszedł do gry w 65. minucie. Ale nie pomógł Fire






