Życie Clary Gordon Bow było naznaczone trudami, jeszcze zanim 29 lipca 1905 roku przyszła na świat. Była niechcianym dzieckiem, a jej rodzice zupełnie nieprzygotowani do swojej roli. Ojciec przyszłej aktorki miał naturę awanturnika i częściej przebywał poza domem niż w nim, była więc zdana na łaskę zmagającej się z psychozą i epilepsją matki. - Opiekowałam się nią, będąc dzieckiem, ona zaś nigdy nie opiekowała się mną - opowiadała, wspominając dzieciństwo w ubogiej dzielnicy Brooklynu. - Nigdy nie miałam ubrań. I przez większość czasu nie miałam co jeść - żaliła się. Jako mała dziewczynka doświadczyła też wielu strat: była naocznym świadkiem śmierci dziadka, a jedna z jej najbliższych przyjaciółek zginęła w pożarze. Te trudne doświadczenia odcisnęły olbrzymie piętno na psychice dorastającej Clary.

Zobacz wideo Marieta Żukowska o najtrudniejszym momencie życia: "Prawie umarłam na planie. Myślałam, że to już koniec"

Matka Clary Bow chciała pozbawić ją życia. Aktorkę "ocaliła" skrzypiąca podłoga

Ucieczką od przytłaczającej rzeczywistości było dla niej kino. Kiedy oglądała filmy, nie myślała o problemach, i wkrótce zapragnęła sama stanąć przed kamerą. Swoim pomysłem na zawodową przyszłość podzieliła się z rodzicami w wieku 16 lat, ale ich reakcja była daleka od tej, jakiej się spodziewała. O ile ojciec zareagował dość entuzjastycznie, co ją samą zaskoczyło, tak matka nie wyraziła aprobaty. Co więcej, stwierdziła nawet, że "wolałaby mieć martwą córkę niż córkę-aktorkę". Widząc jednak, że Clara upiera się przy swoim, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.