"Sytuacja pogodowa nadal nie pozwala nam na bezpieczne otwarcie" - informują miejskie instytucje. Silny wiatr łamie gałęzie drzew, zamykają się warszawskie parki i ogrody.
W nocy z piątku na sobotę burze, ulewy i silny wiatr wędrowały przez Polskę. Na Mazowszu strażacy odnotowali około 600 zgłoszeń związanych z nieprzyjazną pogodą - głównie połamane drzewa i lokalne podtopienia. Ewakuowano też obozy harcerskie.
W Warszawie nie pada, ale od rana nad miastem trzyma się wichura. Silny wiatr zmusił do zamknięcia m.in. Łazienki Królewskie i Warszawskie ZOO.
Jak informowali strażacy, do godz. 8 w sobotę mieli ponad 1900 interwencji związanych z przejściem frontu burzowego w całym kraju. Najwięcej - 600 zgłoszeń - dotyczyło Mazowsza. W stolicy nie pada, ale wcale nie jest spokojniej.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








