Wciąż nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Tomasa Bobceka. Król strzelców Ekstraklasy po spadku Lechii Gdańsk nie pojawił się jeszcze na boisku, a właściciel trójmiejskiego klubu - Paolo Urfer - odrzuca kolejne oferty transferu. Jak podają "Meczyki", włoskie Frosinone mogłoby wydać na słowackiego napastnika ok. 10 mln euro. To wciąż jest za mało.
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
Tomas Bobcek jest pierwszym piłkarzem w historii Ekstraklasy, który zdobył koronę króla strzelców grając w spadkowiczu. Słowak poprzedni sezon zakończył z 20 bramkami na koncie - to o dwie więcej niż drugi w klasyfikacji Karol Czubak z Motoru Lublin. Oczywistym było więc, że Lechia Gdańsk za swojego napastnika będzie żądać wielkich pieniędzy.
Zobacz wideo Kosecki o grze w Lechii: K***a, co ja tutaj robię?!
Najnowsze informacje wskazują na to, że prezes Paolo Urfer chce otrzymać minimum 12 milionów euro. Zasugerował to prezes Trabzonsporu, Yuksel Yildirim. Turecki klub nie dysponuje takimi środkami, więc szef zaproponował kibicom przeprowadzenie... zbiórki. Stać na taki wydatek jednak Włochów, gdyż ściągnięciem Bobceka interesuje się Frosinone.






