Obietnica miejsca w komisji referendalnej i kilkuset złotych diety w zamian za pomoc przy zbieraniu podpisów za referendum. Tak, według naszego rozmówcy, miała wyglądać mobilizacja zwolenników odwołania Rady Powiatu Mieleckiego.

Losy referendum w Mielcu przed upływem kadencji właśnie się ważą. Inicjatorzy akcji referendalnej 15 czerwca złożyli zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia głosowania. Mieli 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów. Ostatniego dnia, 14 sierpnia, dostarczyli do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Tarnobrzegu karty z podpisami mieszkańców popierających odwołanie rady.

– Przyjęliśmy 1293 karty. Nie wiemy jeszcze, ile znajduje się na nich podpisów. Trwa liczenie i weryfikacja. Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie 10 521 ważnych podpisów – mówi Elżbieta Koziarska, dyrektorka tarnobrzeskiej delegatury KBW.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY