FC Barcelona już w przyszły weekend rozpocznie zmagania na boiskach La Liga w sezonie 2026/27. Wciąż jednak nie znalazła następcy Roberta Lewandowskiego. Wprawdzie klub wzmocnił się Karimem Adeyemim czy Anthonym Gordonem, ale to nie są typowe "dziewiątki". A że Atletico Madryt nie chce sprzedać Juliana Alvareza, to "Barca" zagięła parol na innego Argentyńczyka - z tym, że występującego w Interze Mediolan.
Action Images via Reuters/Jason Cairnduff
Anthony Gordon, Karim Adeyemi, Jesse Bisiwu i Rodri - to lista letnich wzmocnień FC Barcelony. Klub ze stolicy Katalonii wierzy, że postawienie na tych zawodników pozwoli im po raz trzeci z rzędu sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii, a ponadto wreszcie zdobyć upragnioną Ligę Mistrzów. Ostatni raz bowiem "Barca" triumfowała w tych rozgrywkach w sezonie 2014/15.
Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego
Wówczas gole dla "Dumy Katalonii" strzelał legendarny tercet MSN - Lionel Messi, Luis Suarez i Neymar. Dziś za zdobywanie bramek mają odpowiadać Lamine Yamal, Raphinha i... no właśnie, kto? Gordon, Adeyemi i Bisiwu raczej będą skupiać się na grze na skrzydłach, a Ferran Torres niedawno odszedł do PSG. Wcześniej zaś kontraktu nie przedłużył Robert Lewandowski Na ten moment "Barca" nie dysponuje klasową i rasową "dziewiątką".






