W Ceucie pozostaje jeszcze 5 tys. osób, które dwa tygodnie temu nielegalnie przekroczyły granicę z hiszpańską enklawą. Hiszpania twierdzi, że Maroko zgodziło się przyjąć wszystkich.
„W piątkowy wieczór (14.08) żołnierze w mundurach stali na straży przed supermarketami i urzędami, podczas gdy radiowozy intensywnie patrolowały główne ulice enklawy.
Mimo to kawiarnie na świeżym powietrzu były pełne gości, a centrum miasta było spokojne w porównaniu z napięciem utrzymującym się w dniach po tragicznym ataku migrantów 30 lipca", donosi korespondent agencji Reuters. „Po drugiej stronie granicy dziesiątki ubranych na czarno marokańskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa monitorowało plażę w Fnideq, skąd wtedy odpłynęło wielu migrantów".
Klub Gazety Wyborczej
kalendarium








