"Będziecie teraz bawić brudasów", "To nie są migranci, to najeźdźcy" - piszą internauci o uchodźcach w Kwidzynie. To ich reakcja na ośrodek pomocy obcokrajowcom, który otworzył się w tym mieście.
Psycholożka z Ukrainy nie może wykonywać swojego zawodu w Polsce, bo nie nostryfikowała dyplomu. Z podobnym problemem mierzy się ukraińska dentystka. Inni skarżą się, że właściciele nie chcą im wynajmować mieszkań, a uchodźcy wojenni przeżywają rozłąkę z bliskimi, którzy są na froncie w Ukrainie oraz nie radzą sobie z koniecznością budowania na obczyźnie wszystkiego od nowa.
Centrum Integracji Społeczno-Ekonomicznej w Kwidzynie, które właśnie zaczęło swoją działalność, ma być pomocą dla takich właśnie osób, obcokrajowców, którzy chcą związać swoją przyszłość z Polską - tu się uczyć, pracować i płacić podatki. Chcą, ale na każdym kroku napotykają problemy, z którymi nie mogą sobie poradzić: potrzebują pomocy psychologicznej, szukają doradcy zawodowego, chcą się nauczyć języka polskiego czy lepiej poznać lokalną społeczność. Gdy takiej pomocy nie znajdą, przeżywają silne emocje, izolują się od Polaków, co szkodzi wzajemnym relacjom, potęguje niechęć.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










